Fantastyka
Zakon - Paulina Hendel | Recenzja
Miło jest wracać do serii, nawet jeśli okoliczności nie należą do najspokojniejszych, bo kolejne zbrodnie nie zwiastują niczego dobrego. A jednak właśnie to napięcie sprawia, że jeszcze chętniej zanurzam się w tę historię.
Ostatnio mam naprawdę spory misz masz czytelniczy, ale mimo że cały czas krążę wokół fantastyki, to coraz częściej trafiam na książki, które łączą różne gatunki. I Zakon jest tego świetnym przykładem. To połączenie kryminału i fantastyki działa tutaj naprawdę dobrze. Można bez problemu kroczyć za Sztormem, odkrywając kolejne elementy układanki i próbując rozwikłać zagadkę samobójstwa, które bardzo szybko okazuje się czymś znacznie większym. I właśnie to lubię najbardziej. To poczucie, że historia nie stoi w miejscu, tylko prowadzi mnie dalej, w kolejne zakamarki, zmuszając do myślenia i łączenia faktów.
To nie jest książka, którą się tylko czyta. To historia, którą się odkrywa. Każdy kolejny fragment wymaga uwagi, ale daje też ogromną satysfakcję. Momentami miałam wrażenie, że to czytelnicza praca, ale taka, którą wykonuje się z przyjemnością, bo każda odpowiedź prowadzi do kolejnych pytań.
Ogromnym atutem tej powieści jest to, jak Paulina Hendel wykorzystuje motywy legend i baśni. To właśnie one nadają całej historii wyjątkowego charakteru. Fantastyka nie jest tu tylko tłem, ale czymś, co realnie wpływa na fabułę i buduje klimat. Dzięki temu świat przedstawiony wydaje się pełniejszy i bardziej wciągający.
Bohaterowie to kolejny mocny punkt. Każdy jest inny, każdy wnosi coś swojego i trudno wyobrazić sobie tę historię bez któregokolwiek z nich. To postacie, które budują emocje i sprawiają, że naprawdę zależy nam na tym, co się z nimi wydarzy. Kto tu jest team Sztorm jak ja?
Mimo że książka ma sporą objętość, ani przez moment nie miałam poczucia, że coś jest tu zbędne. Każda strona ma swoje miejsce i znaczenie, a całość jest przemyślana i spójna. To kontynuacja, która nie tylko utrzymuje poziom, ale też rozwija historię i pokazuje ją z kolejnych stron. Podobało mi się również wprowadzenie wątków związanych z arystokracją. To element, który dodaje świeżości.
Zakon to naprawdę dobra kontynuacja, która łączy w sobie kryminał i fantastykę w sposób przemyślany i angażujący. Jeśli lubicie historie, które wymagają uwagi, ale w zamian oferują coś więcej niż tylko prostą rozrywkę, to zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę.
Recenzja powstała w ramach współpracy barterowej z wydawnictwem Mięta.
