Agnes. Bobiki i inne świętości - Marek Maruszczak

 




No nie powiem, naprawdę miło jest ponownie wkroczyć do Kronik Atlasu i zanurzyć się w fantastyce, która jest tak niecodzienna i tak wyjątkowa. Bo powiedzmy sobie szczerze, ile jest historii, w których najgorsze, co może cię spotkać, to zjedzenie tytułowych bobków, a konsekwencją jest zostanie pierwszą kapłanką boga wojny uwięzionego w ciele… chomika? No właśnie.

Już sam ten punkt wyjścia pokazuje, z czym mamy do czynienia. To nie jest zwykła książka fantasy. To fantastyka absurdalna, pełna humoru, dystansu i kreatywności, która momentami totalnie wymyka się schematom. I to jest dokładnie to, co mnie w tej historii kupiło.

Ta książka ma w sobie coś, co uwielbiam najbardziej w książkach fantasy: nieprzewidywalność. Tu naprawdę nie wiesz, co wydarzy się na kolejnej stronie. Każdy rozdział potrafi zaskoczyć czymś nowym, czymś dziwnym, czymś, co na pierwszy rzut oka nie ma prawa działać, a jednak działa i wciąga jeszcze bardziej. Im bardziej absurdalnie, tym lepiej. I złapałam się na tym, że właśnie na takie momenty czekałam najbardziej.

Ogromnym plusem jest to, że to polska fantastyka i to na naprawdę wysokim poziomie. Widać tu dopracowanie w każdym detalu. Sama książka przyciąga uwagę już na pierwszy rzut oka, okładka jest świetnie zaprojektowana, a jej faktura sprawia, że ma się ochotę ją ciągle trzymać w rękach. Do tego ilustracje, które są fantastycznym uzupełnieniem historii. Serio uważam, że więcej książek fantasy powinno z tego korzystać, bo to tylko wzmacnia odbiór całej opowieści.

Autor bardzo szybko zdobył moje zaufanie. Lubię, kiedy widać, że ktoś bawi się historią, że ma wyobraźnię i poczucie humoru, które trafia do czytelnika. Tutaj to wszystko jest. Kreatywność, lekkość i pomysłowość, które sprawiają, że ta seria wyróżnia się na tle innych.

Spędziłam przy tej książce naprawdę przyjemne wieczory. Były momenty, kiedy się uśmiechałam, były takie, kiedy parskałam śmiechem. I to jest dla mnie ogromna wartość, bo nie każda książka fantasy potrafi wywołać takie emocje.

Mam też wrażenie, że to jedna z tych historii, których nie da się do końca opisać. Można mówić o absurdzie, humorze i pomyśle, ale to trzeba po prostu przeczytać samemu. Bo ten rodzaj fantastyki przyciąga czymś trudnym do uchwycenia, czymś, co sprawia, że chcesz więcej i więcej.

Jeśli szukacie książki fantasy, która jest inna niż wszystkie, pełna humoru, absurdu i świeżości, Agnes. Bobki i inne świętości to zdecydowanie coś, na co warto zwrócić uwagę.

Recenzja powstała w ramach współpracy barterowej z wydawnictwem Flow Books