Fantastyka
Welesówna. Pakty z zaświatami. Mika Modrzyńska | Recenzja

Nie zdajecie sobie sprawy, jak niezmiernie miło mi było wrócić do Tosi. I chociaż z tyłu głowy cały czas miałam myśl: to już ostatni tom, zwieńczenie trylogii, to czy naprawdę będzie tak samo dobrze, jak sobie wyobrażam?
Zazwyczaj mam z ostatnimi tomami pewien problem. Bardzo często mam wrażenie, że autorzy próbują na siłę domknąć historię, a pierwszy tom, który przecież miał w sobie tę świeżość i element zaskoczenia, pozostaje najlepszy. Tutaj jednak dostałam coś zupełnie innego. I naprawdę ogromnie się cieszę, że Mika Modrzyńska miała ten cały plan w głowie, bo po przeczytaniu całej trylogii mam wrażenie, że wszystko było przemyślane od A do Z.
I chyba właśnie dlatego mogę powiedzieć, że Welesówna. Pakty z zaświatami jest dla mnie bardzo udanym zwieńczeniem tej historii. Co więcej, całą trylogię mogę spokojnie postawić wśród moich ulubionych polskich historii fantasy dla młodzieży. I jak widać po moim przykładzie, nie trzeba już być w docelowej grupie wiekowej, żeby świetnie się przy niej bawić.
Neony, słowiańskość i jedna bardzo charakterystyczna seria
Ja już tę serię uwielbiam za same okładki. Wyróżniają się na tle innych książek, są odważne, kolorowe i zdecydowanie przyciągają wzrok. A kiedy postawi się wszystkie trzy tomy obok siebie, efekt jest naprawdę fenomenalny. Neony to jest to.
Ale oczywiście nie można zatrzymać się wyłącznie na wyglądzie, bo największą siłą tej trylogii jest dla mnie sposób, w jaki Mika Modrzyńska wykorzystuje słowiańskie motywy i przekłada je na fantastykę dla młodszych czytelników. Jest w tym coś lekkiego, przystępnego i jednocześnie bardzo swojskiego.
I chyba właśnie to lubię tutaj najbardziej. Nie dostajemy kolejnej historii, która próbuje kopiować zachodnie schematy. Mamy własne wierzenia, własne istoty i własny sposób opowiadania o walce dobra ze złem. A wszystko zostało podane w formie, która może wciągnąć młodego czytelnika, ale również starszego, który po prostu ma ochotę wrócić do trochę bardziej beztroskiej fantastyki.
Tosia wraca i oczywiście nie może mieć spokojnych wakacji
Wakacje potrafią być bezstresowe i sielankowe. Może tylko wtedy, kiedy nie jest się Welesówną. Bo jeżeli jesteś Tosią, do tego gdzieś obok kręci się bies, który oczywiście musi wszystko trochę bardziej skomplikować, to o spokojnym odpoczynku można raczej zapomnieć.
I właśnie dlatego tak dobrze bawiłam się podczas czytania. Tosia po raz kolejny ma pełne ręce roboty, a ja z ogromną przyjemnością jej w tym wszystkim towarzyszyłam.
Widzę w niej więcej dorosłości niż wcześniej, ale nadal jest sobą. Nadal potrafi się zawahać, popełnić błąd, mieć słabszy moment. I wiecie co? Właśnie za to ją lubię. Nie jest bohaterką, która zawsze wie, co zrobić i która nagle dostaje supermoce do rozwiązywania wszystkich problemów. Jest dziewczyną, która musi się z tym wszystkim mierzyć i czasem zwyczajnie nie wie, którą drogą pójść.
To sprawia, że jest mi bliższa.
I chociaż nie jestem już w grupie docelowej tej serii, bardzo miło było ponownie wejść w ten świat. Mam tutaj taki trochę vibe dawnych lat, kiedy fantastyka potrafiła po prostu opowiadać o walce dobra ze złem, przygodzie, przyjaźni i odrobinie magii, nie próbując za wszelką cenę komplikować wszystkiego do granic możliwości.
Słowiańska fantastyka, która potrafi rozbawić
Mika Modrzyńska potrafi również rozśmieszyć czytelnika. I czy ja naprawdę muszę coś więcej dodawać?
Uwielbiam w tej serii właśnie tę lekkość. Mamy fantastykę, mamy słowiańskość, mamy zaświaty, mamy biesa i kolejne kłopoty Tosi, ale jednocześnie historia nie próbuje cały czas być śmiertelnie poważna. Są momenty, przy których po prostu się uśmiechałam i właśnie tego potrzebowałam.
Po trzech tomach mam poczucie, że Welesówna to seria, do której naprawdę można się przywiązać. I chyba najlepszą rekomendacją, jaką mogę jej wystawić, jest to, że sądzę, że kiedyś jeszcze do niej wrócę.
Bo będę chciała sobie przypomnieć, co tam ciekawego było słychać u Tosi.
A jeżeli książki dla młodzieży kojarzą Wam się wyłącznie z prostą historią, to ta seria może być naprawdę przyjemnym zaskoczeniem. Welesówna. Pakty z zaświatami to polska fantastyka dla młodzieży, która czerpie ze słowiańskich wierzeń, bawi, daje się lubić i przede wszystkim ma swój własny charakter.
I chyba właśnie tego najbardziej oczekuję od takich historii.
Opinia powstała przy współpracy barterowej z wydawnictwem SQN.